30, 5, 18, 13 - czyli Polacy po PekinieTe cztery liczby to nie zwycięski typ w totka, ani też numer kierunkowy do stolicy Chin, więc proszę nie skreślać ich na kuponie ani nie wbijać na klawiaturze telefonów. Te liczby to podsumowanie występu naszych reprezentantów na XIII Igrzyskach Paraolimpijskich Pekin 2008, a ta trzynastka na końcu wcale nie jest pechowa. Już śpieszę wyjaśniać co oznaczają.
Polacy zdobyli w Chinach 30 medali, w tym 5 złotych, i zajęli 18 miejsce w klasyfikacji medalowej wg wartości medali i 13 wg ich liczby. Wszystko to oznacza po prostu dobry występ.
Cztery lata temu w stolicy Grecji nasi reprezentanci wywalczyli łącznie 54 medale. W piątek i sobotę wysiadali na warszawskim Okęciu z samolotów z Pekinu z 30 krążkami. Czy to nie oznacza spadku formy? Nie oznacza i to aż z dwóch powodów. Po pierwsze w Pekinie mniej było medali do zdobycia. Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski dąży do zmniejszenia liczby klas w których rozgrywane są zawody zmienia więc przepisy, ograniczając liczbę medali. W Atenach rozdano 525 kompletów medali, a w Chinach 472 komplety. Po drugie (i to jest ważniejszy powód) zacznie wzrosła dominacja Chińczyków w sporcie osób z niepełnosprawnościami. W Grecji Chiny wygrały klasyfikację medalową zdobywając 141 medali, w tym 63 złote. Jako gospodarze Chińczycy zapewnili sobie aż 211 krążków, w tym 89 złotych. Drudzy w klasyfikacji Brytyjczycy wywalczyli w Pekinie 102 medale, czyli o ponad połowę mniej od gospodarzy!
O faktycznej pozycji naszej reprezentacji lepiej niż liczba medali może nam powiedzieć miejsce w ogólnej klasyfikacji. A w tej udało nam się wywalczyć 18 miejsce, czyli takie samo jak przed czterema laty w Atenach.
| « poprzednia | następna » |
|---|






